Rok lania wody na blogu

Kiedy zaczynałem pisać bloga, nie sądziłem, że uda mi się napisać więcej niż kilka postów. Powód, dla którego w ogóle tu jestem, wydaje mi się z perspektywy czasu zupełnie absurdalny. Dzisiaj z tego samego powodu mógłbym co najwyżej machnąć ręką bez jakiegokolwiek żalu. Czasami jednak zły jest tylko początek. Z biegiem czasu to co robisz nabiera sensu, dlatego nie żałuję żadnego dnia spędzonego przy komputerze i żadnego tekstu, który kryje w sobie choć cząstkę tych chwil, które niezapisane pewnie zginęłyby gdzieś w codziennej gonitwie za czasem. Początkowo myślałem, że moje posty czytam tylko ja; po roku mogę tylko podziękować tym, którzy tu przyszli, i zostali. Nie odeszli. Od początku cieszył mnie każdy komentarz, każda osoba, która dała o sobie znać, choć zdaje sobie sprawę, że najważniejsza jest obecność, niekoniecznie ujawniona. I co? I podobnie jak rok temu uważam, że o blogowaniu muszę się jeszcze dużo nauczyć. Dużo.

Tym właśnie kończę rok lania wody na blogu :)

24 komentarze:

  1. Gratuluję;))) I pozdrawiam
    Fakt -cieszą goście, którzy przychodzą...i zostają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolacja smakowała, to i na śniadanie zostali ;)

      Usuń
  2. Nie lej zatem wody ;-) Tylko konkrety dawaj ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretnie to ja tylko umiem wodę lać - taki zawód :)

      Usuń
  3. Jeżli to taka rocznica to wypadałoby coś innego polać :P a że jesień to jakieś grzańce i inne rozgrzewańce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to zawsze przechodzisz do rzeczy :)))

      Usuń
    2. szkoda życia na pierdoły:)

      Usuń
  4. Ja, co prawda, tylko podczytuję Twojego bloga, ale obok takiej rocznicy nie wypada przemknąć w milczeniu. Zatem gratuluję i życzę kolejnych rocznic. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzenie trudne do spełnienia, ale nie ma rzeczy niemożliwych :)

      Usuń
  5. Co "lania wody"???

    Dobrze się tu człek czuje. Bo i inteligentnie, i swojsko, i jakoś tak pozytywnie mnie ta Twoja pisanina nastraja!

    Wiosłuj dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antek, bardzo się cieszę, że akurat dziś tu jesteś - byłeś pierwszą osobą, która zapisała się do mojego bloga :) Dzięki!!!

      Usuń
    2. Serio? Byłem pierwszy?

      Kurde, kto by pomyślał...

      Tym większa frajda!

      Usuń
  6. Rocznice sprzyjają wspomnieniom. Zajrzałam więc do najstarszych postów i nieźle się uśmiałam.Udało Ci się stworzyć na blogu ciepły klimat. Zaglądam tu gdy chcę sobie poprawić nastrój i wiem , że się nie zawiodę. Pozdrawiam i życzę Ci radości z dalszego pisania.Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Lena :) Jeśli ciepło ma być tym, co przyciąga do tego miejsca, to niech będzie go jak najwięcej :) Pozdrowienia :)

      Usuń
  7. Super sprawa. Ja obchodziłam roczek w kwietniu, to świetne uczucie - tyle pracy włożonej w blog... Gratuluję i życzę kolejnego roku. Zleci szybciej niż myślisz!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby, bo to fajne uczucie mieć już trochę za sobą :) I nadal patrzeć w przyszłość :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że jesteś, ale o tym wspomniałam w swoich ostatnich notatkach, więc do poczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe co piszesz :) Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Fakty są brutalne, ale ze ten rok inspiracji to powinieneś tatulku kupić córce olbrzymi puchar lodów :-)

    I jakąś lalę w sumie też.

    Także sięgaj do pularysa, wyciągaj pieniążki i w te pędy do sklepu.
    Z lodami możesz poczekać do wiosny, żeby je zjeść na polu w sumie, chyba że córa nie poczeka to kup w cukierni Cwibak :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Następnego wodolejnego roku. Przynajmniej roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja to się mówi - się zobaczy :)

      Usuń