Kiedy zaczynałem pisać bloga, nie sądziłem, że uda mi się napisać więcej niż kilka postów. Powód, dla którego w ogóle tu jestem, wydaje mi się z perspektywy czasu zupełnie absurdalny. Dzisiaj z tego samego powodu mógłbym co najwyżej machnąć ręką bez jakiegokolwiek żalu. Czasami jednak zły jest tylko początek. Z biegiem czasu to co robisz nabiera sensu, dlatego nie żałuję żadnego dnia spędzonego przy komputerze i żadnego tekstu, który kryje w sobie choć cząstkę tych chwil, które niezapisane pewnie zginęłyby gdzieś w codziennej gonitwie za czasem. Początkowo myślałem, że moje posty czytam tylko ja; po roku mogę tylko podziękować tym, którzy tu przyszli, i zostali. Nie odeszli. Od początku cieszył mnie każdy komentarz, każda osoba, która dała o sobie znać, choć zdaje sobie sprawę, że najważniejsza jest obecność, niekoniecznie ujawniona. I co? I podobnie jak rok temu uważam, że o blogowaniu muszę się jeszcze dużo nauczyć. Dużo.
Tym właśnie kończę rok lania wody na blogu :)
Gratuluję;))) I pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFakt -cieszą goście, którzy przychodzą...i zostają;)
Kolacja smakowała, to i na śniadanie zostali ;)
UsuńNie lej zatem wody ;-) Tylko konkrety dawaj ;-)
OdpowiedzUsuńKonkretnie to ja tylko umiem wodę lać - taki zawód :)
UsuńJeżli to taka rocznica to wypadałoby coś innego polać :P a że jesień to jakieś grzańce i inne rozgrzewańce :)
OdpowiedzUsuńTy to zawsze przechodzisz do rzeczy :)))
Usuńszkoda życia na pierdoły:)
UsuńJa, co prawda, tylko podczytuję Twojego bloga, ale obok takiej rocznicy nie wypada przemknąć w milczeniu. Zatem gratuluję i życzę kolejnych rocznic. :)
OdpowiedzUsuńŻyczenie trudne do spełnienia, ale nie ma rzeczy niemożliwych :)
UsuńCo "lania wody"???
OdpowiedzUsuńDobrze się tu człek czuje. Bo i inteligentnie, i swojsko, i jakoś tak pozytywnie mnie ta Twoja pisanina nastraja!
Wiosłuj dalej!
Antek, bardzo się cieszę, że akurat dziś tu jesteś - byłeś pierwszą osobą, która zapisała się do mojego bloga :) Dzięki!!!
UsuńSerio? Byłem pierwszy?
UsuńKurde, kto by pomyślał...
Tym większa frajda!
Rocznice sprzyjają wspomnieniom. Zajrzałam więc do najstarszych postów i nieźle się uśmiałam.Udało Ci się stworzyć na blogu ciepły klimat. Zaglądam tu gdy chcę sobie poprawić nastrój i wiem , że się nie zawiodę. Pozdrawiam i życzę Ci radości z dalszego pisania.Lena
OdpowiedzUsuńDziękuję, Lena :) Jeśli ciepło ma być tym, co przyciąga do tego miejsca, to niech będzie go jak najwięcej :) Pozdrowienia :)
UsuńSuper sprawa. Ja obchodziłam roczek w kwietniu, to świetne uczucie - tyle pracy włożonej w blog... Gratuluję i życzę kolejnego roku. Zleci szybciej niż myślisz!!
OdpowiedzUsuńOby, bo to fajne uczucie mieć już trochę za sobą :) I nadal patrzeć w przyszłość :)))
OdpowiedzUsuńno to gratuluję :) i pisz dalej ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, pozdrawiam :)
UsuńDobrze, że jesteś, ale o tym wspomniałam w swoich ostatnich notatkach, więc do poczytania :)
OdpowiedzUsuńTo miłe co piszesz :) Dziękuję i pozdrawiam :)
UsuńFakty są brutalne, ale ze ten rok inspiracji to powinieneś tatulku kupić córce olbrzymi puchar lodów :-)
OdpowiedzUsuńI jakąś lalę w sumie też.
Także sięgaj do pularysa, wyciągaj pieniążki i w te pędy do sklepu.
Z lodami możesz poczekać do wiosny, żeby je zjeść na polu w sumie, chyba że córa nie poczeka to kup w cukierni Cwibak :)
Tak też zrobię :) Dzięki!
UsuńNastępnego wodolejnego roku. Przynajmniej roku.
OdpowiedzUsuńDzięki! Ja to się mówi - się zobaczy :)
Usuń