Lewiatan

Idę z córką do sklepu. Wchodzimy. - Tatusiu, a mogę chipsiki? - Ale masz w domu. - Tato, płoszę. - Dobrze. - A tatusiu, czy mogę soczek z rulką? (takie mega E-landryna) - Możesz. - A kupisz lody? - Kupisz. - A wiesz, tatusiu, że chipski są niezdrowe i że nie można za dużo? - Eee. - Zdrowe jest jabłuszko i banan. - No... tak. - To jutro nie kupuj mi już chipsików, bo są niezdrowe, dobrze? - Oczywiście. - I sok pomałańczowy następnym razem. - Tak.

1 komentarz:

  1. Hahaha :))) kapiatalny blog!
    Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń