Obudź się

Zwykle nie zaczynał pierwszy, ale tym razem nie mógł inaczej. "Obudź się" - wyszeptał najskromniej jak potrafił, aby tylko przekazać istotę rzeczy. "Co jest?" - dobiegło go mamrotanie. "Łapicki zmarł" - uzupełnił spokojnie. "A żył w ogóle?" - spytał charczący głos. "Żył, i to jak" - zakończył po chwili pan Kazimierz spod monopolowego. Gdyby Andrzej Łapicki słyszał tę rozmowę, prawdopodobnie w ostatnią drogę wybrałby się autobusem ubrany w elegancki garnitur; na końcowej stacji potknąłby się o stopień - jak to zrobił wiele lat temu - i wpadłby do kałuży. U bram niebieskich zebrałby się wtedy tłum wokół znanej skądś twarzy przystojniaka, a ów przystojniak wstałby, otrzepałby ubranie i rzekł: "A co się państwo tak patrzycie, ja zawsze tak wychodzę".
Czyż to nie byłoby piękne salto?

Oszczędność środków wyrazu, znak rozpoznawczy, który dawał do myślenia każdemu, kto widział jak gra. Nie musiał krzyczeć do widza siedzącego w ostatnim rzędzie, słychać było każdy szept, każde mrugnięcie powieką. Hemingway założył się kiedyś z przyjaciółmi o dziesięć dolców, że napisze pełną historię w sześciu słowach. Zakład został przyjęty, a Hemingway ułożył je tak: "For sale: baby shoes, never worn". Po latach ponoć przyznał, że była to najlepszą opowieść, jaką kiedykolwiek stworzył.
Choć dudni mi to we łbie, nigdy nie umiałem napisać, po co w ogóle zacząłem.

Niekiedy dojmująca subtelność świata wymaga wstrząsu, aby poczuć poszczególne drgania, jak tamtego poranka, gdy córka przydreptała mikrymi stópkami do sypialni. Po chwili spytała szeptem. - Mamo, może obudzimy tatusia. - Ale czym, córeczko? - Może kijem?

LINK

9 komentarzy:

  1. Zacząłeś bo czytamy, każdego dnia, nawet jak nie piszesz.

    Każde wspomnienie wzrusza, szczególnie kiedy jest o tych, co odeszli.

    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sześć słów Hemingway'a zainspirował wielu np.
    "Forgive me! "What for?" "Never mind." - John Updike
    He remembered something that never happened. - A.M. Homes
    I should never brought that ring. - Bilbo Baggins :)
    (w orginale było bought - autor nieznany - ale tak wydaje się mniej trywialne)

    A może zeszyt zaproponuje swój własny konkrus w tym temacie? Mnie coś zaczyna chodzić po głowie np.: "Obudźmy tatusia!" "Ale czym?" "Może kijem?"
    kz

    OdpowiedzUsuń
  3. Margarithes, proszę :)
    Na resztę nie umiem odpowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy, najlepiej piwem z kija ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wpis. Zajrzałam tu pierwszy raz, a tu Łapicki, Hemingway, stópki...

    OdpowiedzUsuń
  6. To zapraszam częściej :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zachęcona zostałam przez Małgorzatę na Fejsie, ale jako googlowicz:)
    będę zaglądać, podglądać i czytać
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń